136 Obserwatorzy
34 Obserwuję
piotrkopka

literatura sautée

Czytam nałogowo literaturę krajową i zagraniczną, najnowszą i ramoty, powieści i poezje. Nie lubię romantyzmu ani krzepienia serc.

www.literaturasautee.pl

Juan José Millás, Porządek alfabetyczny

Świetna książka Millása, mało u nas znanego hiszpańskiego pisarza, ulotniła się z polskiego internetu jak pojęcia z encyklopedii głównego bohatera "Porządku alfabetycznego". Szkoda, bo to jedna z najlepszych pozycji wydanych przez W.A.B. w serii z Don Kichotem i Sancho Pansą, na pewno zasługuje zatem na pamięć wśród czytelników. Porównywana jest często do "Alicji w krainie czarów", z zastrzerzeniem jednak, że to powieść dla dorosłych. Chodzi przede wszystkim o mieszanie się świata realnego z dziecięcą wyobraźnią, w której znikanie liter i słów wywołuje niesłychany zamęt. Mam wrażenie, że koniecznie trzeba tu dodać inny kontekst – opowiadania Brunona Schulza. "Porządek alfabetyczny" z pewnością nie jest nimi inspirowany, jednak chodzi o coś mniej więcej podobnego – wyobraźnia dziecka stwarza alternatywny świat, w którym ojciec jest demiurgiem, a słowa tworzą nowe odnogi czasu i zmodywfikowane wersje rzeczywistości. U Schulza zaginioną księgę stanowiły gazeta z reklamami oraz markownik, u Millása są to encyklopedie i kurs angielskiego dla początkujących.

 

Równie ważna jest druga część książki, w której sytuacja się odwraca – bohater jest dorosły, choć ma poważne problemy z osadzeniem w realności, a jego ojciec zamiast tworzyć światy za pomocą encyklopedii, traci pamięć i słowa, którymi może operować. Próbuje je odzyckać poprzez naukę angielskiego. I tu zaczyna się najlepsza część powieści, która jest zbudowana z klisz językowych i wyrażeń z taniego kursu języka angielskiego, słuchanego przez ojca z taśmy magnetofonowej. Autor tworzy świat z truizmów, dlatego w angielskim salonie największym problemem jest zapalniczka, która leży pod słołem lub na stole, a mężczyzna zajmuje się głównie oświadczaniem kobiecie, że jej sukienka jest bardzo ładna. Główny bohater powieści również opiera struktury swojego świata na banałach, dlatego nieustannie opowiada o swojej wyimaginowanej żone, która wraz z trzynastoletnim dzieckiem wyjechała do teściowej, która jest wdową.

 

"Porządek alfabetyczny" to wspaniały popis niczym nieskrępowanej wyobraźni, obnażający banalizację i degradację języka równie precyzyjnie, jak poezja Nowej Fali, a przy okazji jest książką bardzo zabawną, dostarczajacą przyjemnosci tekstu na najwyższym poziomie. Dotyka też spraw bardzo ważnych – pamięci, choroby, śmierci – nie przestając ani na chwilę bawić, a to też cenne we współczesnej literaturze (pewnie stąd te porównania do Lewisa Carrolla i Cervantesa). Szkoda tylko, że tak małą część twórczości Millása można przeczytać w polskim tłumaczeniu (jest jeszcze "Ostatnia wizja topielca" wydana przed laty w serii Nike).